Moje serce należy do ciebie

Alessio Puleo

Powieść obyczajowa


Format: 14.5 x 20.5 cm

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Liczba stron: 384

  • Inne wydania




  • 22,68 zł

    Oszczędzasz -35%

    34,90 zł


    Opcje dostawy:

  • Odbiór osobisty w księgarni0,00 zł
  • Paczkomaty 24/77,99 zł
  • Poczta Polska Paczka488,99 zł
  • Poczta Polska Paczka48 (Pobranie)10,99 zł
  • InPost Kurier8,99 zł
  • InPost Kurier (Pobranie)9,99 zł
  • Kurier DPD9,99 zł
  • Kurier DPD (Pobranie)12,99 zł
  • Przesyłka zagraniczna (Unia Europejska)100,00 zł


  • Darmowa dostawa od

  • 69,90 zł
  • Historia młodzieńczej miłości w bardzo romantycznym wydaniu, rozgrywająca się jednak we współczesnych i bliskich życia realiach.

    Przedmowę do książki napisał popularny autor Federico Moccia.

    W klasie 18-letniego Alexa pojawia się nowa uczennica, Ylenia. Chłopak postanawia zwrócić na siebie jej uwagę. Ale Ylenia skrywa tajemnicę i postanawia trzymać chłopaka na dystans. W końcu jednak nie jest w stanie przeciwstawić się uczuciu. Alex jest pewien, że nic ich nie rozłączy, dopóki się nie dowiaduje, że dziewczyna cierpi na ciężką i nieuleczalną wadę serca. Jej jedyną szansą jest przeszczep. W dniu egzaminu maturalnego Alex odbiera telefon ze szpitala z informacją, że Ylenia jest umierająca. Wybiega zrozpaczony na ulicę...

    • Tłumaczenie: Ewa Ziembińska
    • Wydanie: 1
    • Data wydania: 11.05.2016
    • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
    • Liczba stron: 384
    • Format: 14.5 x 20.5 cm
    • Cena katalogowa: 34,90
    • ISBN: 978-83-7758-334-0
    • Autor: Alessio Puleo
    Oceń 
    Anna Stranczyk
    2016-05-24

    Chwila na przemyślenia

    Recenzja pochodzi z bloga: turkusowa-sowa.blogspot.com . Zapraszam po więcej! :)

    W klasie Alexa pewnego dnia pojawia się piękna dziewczyna Ylenia. Chłopak, niczym trafiony strzałą amora, zakochuje się w niej od pierwszego wejrzenia. Dla niej postanawia zmienić się na lepsze. Z krnąbrnego ucznia, który w głowie miał tylko imprezy i seks, staje się uczuciowym, troskliwym chłopakiem i zaczyna starać się dla Yleni - miłości swojego życia. Niestety, gdy sprawy zachodzą coraz dalej, dziewczyna odtrąca go, nie chcąc go więcej widzieć. Po czasie okazuje się, iż powodem tego zachowania była śmiertelna choroba Yleni, a co za tym idzie, chęć uchronienia Alexa przed rozpaczą i pustką jaką pozostawiłaby po sobie w jego życiu. Czy los pozwolił im jednak być razem? Czy znalazł się sposób, aby uleczyć Ylenię i pozwolić jej żyć u boku ukochanego?

    Sami bohaterowie powieści są warci uwagi i przypatrzenia się im z bliska. Ylenia - zmienia nie tyle kraj zamieszkania, co KONTYNENT! Z pięknej Ameryki Południowej trafiła prosto do Włoch. Jest to dla niej ogromna zmiana w życiu, która przydarzyła się praktycznie z dnia na dzień. Mimo to, radzi sobie w nowej szkole, znajduje przyjaciół oraz zakochuje się z wzajemnością. Alex z kolei jest świetnym przykładem na to, jak miłość i uczucie może zmienić człowieka i mieć na niego niewyobrażalny wpływ.

    "Miłość to piękne uczucie, ale tak złożone, że może ci odebrać zdrowy rozsądek."

    Historia ta ma potencjał, lecz mam wrażenie, że pan Puelo nie postarał się za bardzo i książka ta została napisana "w biegu". Nie jest dopracowana, autor skupiał się na nie tych wątkach, co trzeba. Bardzo dużo fragmentów książki poświęcił prostytutkom i uganianiu się nastolatków za nimi (heloooł? Panie Puelo, jakieś niespełnione marzenia?), co w ogóle nie trzymało się kupy, ani nijak miało do sedna powieści. Często miałam wrażenie, że rozdziały były dopisane na siłę, byle powieść zyskała kilka dodatkowych stron.

    Tak naprawdę głównym celem autora było zwrócenie uwagi na kwestię dawstwa narządów, co też Puelo zaznaczył w Posłowie. Poprzez książkę i miłosną historię nastolatków, chciał uświadomić młodym ludziom jak ważne jest, aby działać i nie bać się podpisać zgody na oddanie swoich organów w przypadku śmierci.

    "Gdyby nie Ylenia, nigdy nie pomyślałby, żeby zostać dawcą. Nawet nie przyszłoby mu to do głowy. Ciekawe, ilu nastolatków, zaabsorbowanych własnym światem gier i fantastyki, nie ma nawet pojęcia o podobnej możliwości."

    Wielu ludzi jest nieświadomych, iż bez takiej zgody lekarze nie mogą pobrać narządów, które mogłyby posłużyć komuś walczącemu o życie. Ja sama należę do dawców organów, podpisałam zgodę na pobranie wszystkiego, co możliwe w razie najgorszego. Do dziś pamiętam piękne słowa, które widniały na karcie, którą wypisywałam:

    Zostaw swoje organy na ziemi. W niebie nie będą Ci już potrzebne.

    Reasumując, ogólny zamysł autora i pomysł na historię nie jest zły i rzadko pojawia się w literaturze. Książka z jednej strony zawiodła mnie, gdyż była zbyt prosto napisana, mało "fachowo", fragmentami wręcz "na odczepnego", byle coś napisać. Z drugiej zaś strony, jest coś urzekającego w tej historii, całym koncepcie i idei, która przyświecała Puelo. Myślę, że warto sięgnąć po tę pozycję i zastanowić się trochę nad życiem oraz przemyśleć, w jaki sposób możemy nieść pomoc i jak możemy przyczynić się do uratowania komuś życia, nawet wtedy, gdy nas już tu nie będzie.

      Oceń 
      Natalia Z
      2016-05-24

      Zanurz się w książkach rodem z niebios mówi, że...

      Giorgio Luciani za wszelką cenę chce uratować córkę. Jego jedynaczka cierpi. Nieuleczalna choroba serca nie daje jej szans życia dłużej, niż pół roku. Giorgio wie, że musi ją ocalić. W tym celu wraz z rodziną sprowadza się do Włoch. Ylenę może uratować tylko przeszczep serca. 18 – latka nie wie, że choroba postępuję. Coś, co miało być dla niej zwykłym napadem lęków, przeraża się w poważniejszy problem. Dziewczyna poznaje nowe koleżanki oraz chłopaka, ale wie, że musi z nich zrezygnować. Nie chcąc nikogo skrzywdzić, dziewczyna woli usunąć się na bok.
      Jest jednak pewien chłopak, który nie potrafi zapomnieć o Ylenie. Dziewczyna skradła jego serce i dusze. Niespodziewane przypadki sprawiają, że wkrótce Ylenę czeka próba, jaką nie każdy może doznać. Czy Ylena przeżyje? Co stanie się z miłością Alexa do niej? Czy pogodzą się z przeznaczeniem?

      Na początku byłam sceptycznie nastawiona do książki, ponieważ nie każdy styl i język autorów pokroju Mocci potrafi mnie oczarować. Postanowiłam jednak, że dam jej szansę i przekonam się, co pragnie przekazać nam autor. Czytanie pozycji szło mi bardzo szybko i płynnie. Tekst jaki oferuje nam Puleo jest bardzo czytelny i poruszający. Niestety jednak jak dla mnie – nieco naiwny. Znalazłam w tej lekturze nieco negatywów, o których chcę wypomnieć już na wstępie.

      Przede wszystkim książka jest obrazowana na telenowelę, w której wszystko dzieje się naraz. Mamy kataklizmy, kartka za kartką. Kompletnie nie rozumiem abstrakcji i zachowania Yleny. Może się mylę, ale dziewczyna jest bardzo rozpieszczona (w sumie jedynaczka) i bardzo ograniczona psychicznie. Nawet o własnej – śmiertelnej chorobie – nie wiedziała nic, a nic. Absurdem jest, że jej ojciec Giorgio, trzymał tę tajemnicę do samego końca nie mówiąc nic ani żonie, ani tym bardziej córce. Wyobrażacie sobie sytuację, w której pełnoletnia i zdrowa na umyśle dziewczyna, nic nie wie na temat swojego zdrowia? Nie obchodzi ją i nie docieka, co dzieje się z jej organizmem, dlaczego ma duszności, napady i inne sygnały? Nie zauważa, że dzieje się z jej życiem coś niedobrego? Rozumiecie, co chcę przekazać, prawda? Autor pomyślał, że tak właśnie wyobraża sobie akcję, ale przez to fabuła stała się to mało realna i przekonująca.

      Bardzo negatywnie przekonała mnie do siebie narracja. Nie wiemy kto jest narratorem w tej powieści, aczkolwiek nie podoba mi się jego rozproszenie. Narracja skupia się na wszystkich bohaterach – dosłownie i w przenośni. Krótkim przykładem jest to, kiedy mamy w jednym rozdziale pomieszanie życia i uczucia zarówno Yleny, jej ojca i jeszcze chłopaka w niej zakochanego. Przeskoczenie narratora jest niemal tak widoczne, jak każdy akapit w książce. Nie jest to aż tak bardzo złe aczkolwiek bardzo rozprasza.Nie wiem do końca, co konkretnie chciał przekazać nam autor. Mamy tu ukazanie wszystkiego. Poza tym Alex, miłość Yleny, jest kompletnie z innej bajki. Jego postać jest bardzo wylewnie przedstawiona. Przez pół książki widzimy tylko jego oraz głupstwa jakie robi. Zawiodłam się na tej pozycji pod względem tego, że oczekiwałam książki składającej się z narracji zwróconej na wyłącznie chorą Ylenę i ewentualnie Alexa. Chciałam więcej wątków rozwijającej się pomiędzy młodymi ludźmi miłości. Rozproszenie jakie autor dał czytelnikowi jest niepotrzebne.

      Skupiwszy się na negatywach, nie mogę nie opisać pozytywów. Oczywiście jest ich dużo w przeciwnym razie nie dokończyłabym tej pozycji. Specjalnie zwróciłam uwagę najpierw na złe strony książki, ponieważ chce je zakryć tymi dobrymi.
      Realność uczuć – jest to coś, czego autorowi powinni zazdrościć inni pisarze. Puleo stworzył obraz bardzo realnego życia i uczuć bohaterów, których los postawił w bardzo niekorzystnej sytuacji. Bardzo przejęłam się życiem Yleny, ponieważ dziewczynę da się lubić już od pierwszych stron (pomijając jej ignorancje i dziecinność w stosunku do wieku i choroby).
      Rozumiem pobudki jakimi kierował się ojciec Yleny, nie mówiąc nic o chorobie. Autor tak opisał jego wewnętrzne wahania, cierpienie i niemoc, że niemal czułam, jakbym widziała własnego tatę. Każdy ojciec pragnie bronić swoich dzieci zapewniając im bezpieczeństwo, miłość i dobytek. Taka jest już natura mężczyzn. W tej historii Giorgio dawał córce wszystko. Spełniał jej każde zachcianki. Zabezpieczył rodzinę finansowo ale nie potrafił ścierpieć tego, że pieniądze, nawet największe, nie mogą uratować jego córeczki. Jego prawdziwa miłość powoduje ścisk serca czytelnika oraz łzy wzruszenia. Giorgio jest bardzo oddany rodzinie.

      Mając przed sobą zapewnienie, że za kilka miesięcy umrę myślę, że zachowywałabym się podobnie jak Ylena. Odtrąciłabym bliskich pozwalając sobie na własny ból. Autor wiedział jak to pokazać i jak zgrać akcję, aby rozwinęła się prawidłowo. Jest to dużym pozytywem. Dla mnie istotną rolą w książce jest język i styl autora. Jeśli te dwa aspekty nie zgrają się ze sobą już na początku powieści, wtedy ją sobie odpuszczam. Nie lubię ciężkiego stylu i braku składni. Na korzyść dla tej lektury, autor ma doskonałe pióro. Czytanie książki upłynęło mi naprawdę szybko i przejrzyście. Nie miałam problemów z rozczytaniem jej ani z zawieszeniem i pozostawieniem jej na później. Ta książka pod względem gramatyki i płynności w czytaniu, jest postawiona na bardzo wysokim szczeblu.

      Podsumowując powiem szczerze, że książkę oceniam neutralnie. Doszukałam się w niej wad, które opisałam najlepiej jak tylko umiem. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to, co dla mnie jest minusem, niektórzy odbiorą jako wielki pozytyw. Cieszę się z tego! Każdy czytelnik jest inny. Jeśli miałabym raz jeszcze zdecydować, czy sięgnąć po tę pozycję czy też nie, wybrałabym opcję : jak najbardziej! Polecam ją ale i zarazem ostrzegam, że pozycja porywa ale i niekiedy irytuje tą nieszczęsną narracją. Mam jednak nadzieje, a nawet wiem i dostrzegam to w licznych recenzjach innych blogerów, że pozycja ta będzie miała wielu fanów. Wiem, że jeśli się na nią zdecydujecie, to sami wyrobicie sobie o niej zdanie. Jeśli Was interesuje, to do dzieła!

        Oceń 
        Patrycja Kuchta
        2016-05-21

        Czy można żyć z bombą zegarową, tykającą w piersi i nawet o tym

        Ylenia od dziecka zmaga się z wadą serca, której żaden lekarz nie potrafi wyleczyć, a nawet nazwać . Jej rodzice liczą na cud i starają się zapewnić córce jak najlepsze warunki życia, jednocześnie nie zdradzając, że coś jej dolega. Ukrywanie przed główną zainteresowaną tak poważnej wady serca, jest dla mnie kompletną abstrakcją, jednak dziewczyna, żyjąca w mydlanej bańce rodzicielskiej miłości, niczego się nie domyśla. Historia nieubłaganie zmierza jednak do punktu, kiedy miłość nie wystarczy by podtrzymać delikatne bicie serca, a mydlana bańka pęknie z głośnym hukiem. Okrutna diagnoza nie daje dziewczynie szans na długie i szczęśliwe życie, choć jest jeszcze nikły płomyk nadziei. Przeszczep… By zwiększyć szanse Ylenii na przeżycie, jej ojciec podejmuje decyzję o błyskawicznej wyprowadzce do ojczystych Włoch, nie informując rodziny o powodach, tej drastycznej zmiany. Jego zachowanie podszyte jest miłością, troską i paniką, jednak dziewczyna nie może tego wiedzieć. Cała złość pójdzie jednak w niepamięć, gdy Ylenia pozna Alexa, szalonego kolegę z klasy który jest nią zauroczony od pierwszej chwili. Serce nie sługa, lecz ukryta w nim bomba ciągle tyka…

        Jeśli nie znacie jeszcze opisu wydawcy, mam dobrą radę- nie czytajcie go. Zdradza dosłownie wszystko i nie trzeba wiele wysiłku by domyślić się jakie ta historia będzie miała zakończenie, mimo iż jest całkiem nietuzinkowe i zaskakujące. Ale! Nie rozmawiajmy o zakończeniu, skupmy się raczej na treści i stylu, które sprawiły, że wchłonęłam powieść w jeden wieczór. Autor posługuje się prostym i plastycznym językiem, bardzo przyjemnym w odbiorze. Treści z kolei, dla równowagi naszpikował zwrotami akcji, zaskakującymi (a czasem szokującymi) scenami i mnóstwem żenujących sytuacji, które często bawiły mnie do łez. Pierwsza połowa książki jest zabawna i rozrywkowa, podczas gdy w drugiej dominuje smutek, lecz w pewnym stopniu także złość i mam tu na myśli złość czytelnika na bohaterów, a szczególnie na jednego…

        Największym rozczarowaniem okazał się dla mnie Alex, przy którym rozpieszczona Ylenia praktycznie wcale mnie nie denerwowała. Bohater miał być w zamyśle autora całkowicie przeciętnym licealistą. Łobuzem, lecz takim słodkim i nieszkodliwym. We mnie wzbudzał jednak głównie niechęć, przez swoje zerowe ambicje i zupełny brak samokrytycyzmu. Gwoździem do trumny okazał się jednak jego stosunek do dziewczyn. Rozumiem, że włosi są kochliwi i awanturni, ale to jak Alex żonglował emocjami poznanych dziewczyn, było dla mnie przykrym zaskoczeniem.

        O CZYM? „Moje serce należy do ciebie”, to propozycja dla osób, które lubią Young Adult w dramatycznym wydaniu i okrutną chorobą w tle, ale także dla wszystkich fanów włoskich powieści i Fedderico Mocci, który napisał również przedmowę do tej historii. Książka choć bazuje na znanym motywie okazała się dość nietypowa przez oryginalne podejście autora, który porusza również takie tematy jak handel organami, hazard czy sprzedawanie miłości. Myślę, że warto poznać tą historię ze względu na jej lekko kontrowersyjny wydźwięk, a także lekkość w przekazywaniu bardzo ciężkich treści. Mimo kilku niedociągnięć jestem zadowolona z lektury.

        http://beauty-little-moment.blogspot.com/2016/05/moje-serce-nalezy-do-ciebie-alessio.html

          Napisz swoją opinię

          Moje serce należy do ciebie

          Moje serce należy do ciebie

          Historia młodzieńczej miłości w bardzo romantycznym wydaniu, rozgrywająca się jednak we współczesnych i bliskich życia realiach.

          Napisz swoją opinię

          13 innych książek z tej samej kategorii: