Zapisz na liście zakupowej
Stwórz nową listę zakupową
Zrodzeni z legendy (ebook)
Data premiery2023-02-22
Formatepub,mobi

Zrodzeni z legendy (ebook)

EAN-13
9788328724471
Data premiery
2023-02-22
Format
epub,mobi
  • Pierwszy tom Zrodzonych z legendy ­­- znakomitej trylogii fantasy Tracy Deonn, autorki bestsellerów z list New York Timesa i laureatki prestiżowej nagrody Coretty Scott King/Johna Steptoe’a dla nowych talentów.
Dostępne wydania
Promocja -30%
Cena katalogowa47,90 zł
33,53 zł
47,90 zł
Oszczędzasz14,37 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni
Bezpieczne zakupy
Darmowa dostawa od 149,00 zł
Ten produkt nie jest dostępny w sklepie stacjonarnym
Opis

Szesnastoletnia Bree Matthews marzy, by wyrwać się z prowincjonalnego Bentonville. Szansą na zmianę miejsca zamieszkania jest program dla młodych, zdolnych licealistów realizowany na uniwersytecie w Chapel Hill w Karolinie Północnej. Decyzję o przeprowadzce i podjęciu nauki na studiach przyspiesza wypadek, w którym ginie matka Bree.

Na kampusie wszystko wydaje się nowe, fascynujące i… niebezpieczne. Wieczorne skoki z klifu do ciemnego jeziora, nielegalne imprezy, a przede wszystkim… demony żywiące się ludzką energią. Polują na nie Legendarianie, członkowie tajnego stowarzyszenia, którymi dowodzi Selwyn Kane, zwanyMerlinem.

Bree już pierwszej nocy staje się świadkiem walki nadprzyrodzonych sił. To zdarzenie odblokowuje ukryte w niej moce oraz niezbyt odległe wspomnienie. Dziewczyna przypomina sobie, że w noc śmierci matki w szpitalu był mężczyzna, który władał magią. Teraz, gdy już wie, że za śmiercią osoby, którą kochała, kryje się coś więcej niż to, co zostało zawarte w policyjnym raporcie, zrobi wszystko, by odkryć prawdę. Musi stać się Legendarianką, dowiedzieć się, jak naprawdę zginęła jej matka, a potem, jeśli będzie trzeba, wymierzyć sprawiedliwość.

„Uwielbiam magiczny świat znajdujący się tuż pod powierzchnią naszego, a ta historia dała mi wszystko, czego pragnęłam: niesamowite postacie, starożytne legendy i tajne stowarzyszenia - zakorzenione w naszym bardzo prawdziwym, pełnym wad świecie…

Leigh Bardugo, autorka cyklu Cień i Kość


 

Dane szczegółowe
Wydawnictwo
Autor
Tracy Deonn
ISBN
9788328724471
EAN-13
9788328724471
Data premiery
2023-02-22
Dostępne wydania
ebook
Format
epub,mobi
Nie jesteś skazanx na szkołę!
Masz pytania?Jeśli masz pytania do produktu lub potrzebujesz pomocy w zakupie zadzwoń lub napisz do nas.
Zapytaj o produkt
Jeżeli powyższy opis jest dla Ciebie niewystarczający, prześlij nam swoje pytanie odnośnie tego produktu. Postaramy się odpowiedzieć tak szybko jak tylko będzie to możliwe. Dane są przetwarzane zgodnie z polityką prywatności. Przesyłając je, akceptujesz jej postanowienia.

Opinie naszych klientów

5.00
Liczba wystawionych opinii: 2
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
Kliknij ocenę aby filtrować opinie
5/5
Opinia niepotwierdzona zakupem
Matka Bree umarła, a od tego momentu rzeczywistość, jaką nastolatka znała, zaczęła rozchodzić się w szwach. Nieprzepracowana żałoba nie pozwalała dziewczynie oddychać, a uniwersytecka codzienność została wypełniona przez... eter, demony i Legendarian — członków tajnego stowarzyszenia, którzy czekają na powrót Artura. Wszystko wskazuje na to, że śmierć marki mogła nie być jedynie wypadkiem, a Bree, by odkryć prawdę, gotowa jest zaryzykować wszystko, co ma. Nawet własne życie. „Legendy są niebezpieczne, Beee. Nie lekceważ ich.“ Legendy arturiańskie to historie białych, heteroseksualnych, cispłciowych mężczyzn, którzy byli symbolami honoru i walki o ideały. Tracy Deonn natomiast wzięła opowieści o nich i przekształciła je w powieść ze znacznie ważniejszymi wartościami. Bo choć w „Zrodzeni z legendy“ znajdziemy podstawowe ideały etyczne (jak godność czy lojalność), to jednak kobiety potrafią walczyć, kolonializm jest piętnowany, a ilość reprezentacji (orientacji, tożsamości płciowej, rasy czy narodowości) twarzy ogromną paletę kolorów wśród bohaterów. Wszystko to jest jak wystawienie środkowego palca konserwatywnym wartościom i kultowi niewolnictwa, a ja nie mogę być już bardziej wdzięczna. Teoretycznie. Bo! W centrum powieści znajduje się trauma. Wszystko zaczyna się od żałoby traumatycznej, która prowadzi do zespołu stresu pourazowego i wczesnych symptomów zaburzenia żałoby, ale to nie koniec. W książce pojawia się „mię­dzy­po­ko­le­nio­wa trau­ma do­świad­cza­na przez po­tom­ków ludzi, któ­rzy byli nie­wol­ni­ka­mi; spo­so­by, w jakie trau­ma może się ob­ja­wiać mię­dzy ro­dzi­ca­mi i dzieć­mi; oraz dzie­dzic­two trau­my, opre­sji i oporu w kon­tek­ście ra­so­wym“. Coś, co mogłoby zostać zepchnięte na drugi plan i potraktowane po macoszemu u Tracy Deonn pełni istotną rolę i zostaje zadziwiająco zgrabnie ujęte. I tyle plusów w zupełności by wystarczyło, by wyrazić moje uznanie dla powieści (bo że jest dobrze napisana chyba pisać już nie trzeba), ale muszę jeszcze wspomnieć o jednym istotnym plusie! Zwykle ostrożnie podchodzę do fantastyki, gdzie wyraźny jest romans, tym bardziej gdy mowa o tak zwanym „insta-love trope“, czyli uczuciu, które rozwija się w naprawdę krótkim czasie. Wtedy autorzy muszą naprawdę się wysilić, by przekonać mnie do tego, co dzieje się w sercach bohaterów. Tracy Deonn utrudniła sobie zadanie jeszcze tym, że postanowiła wpleść w to wszystko trójkąt (blady i niewyraźny, ale jego zaczątki są obecne), a jednak! Podobało mi się. Mało tego! Zaangażowały mnie uczuciowe rozterki Bree. Nie stanowiły one centrum fabuły, nie przytłoczyły powieści, a jedynie dodały jej kolorów. Uwypuklily pewne kwestie i były niczym mroczny cień oryginalnych legend arturiańskich (choć nie w odbitej formie). Jasne, Tracy Deonn ma momenty, gdy trąca o coś, co brzmi jak „nastoletni kicz“ (wstawki niemalże patetyczne, gdy nadchodzą romantyczne sceny), ale to literatura młodzieżowa, więc nie ma co się dziwić. Mnie to drażni, ale nie jest wadą powieści jako tako. Nie jest nią też nadmiar bohaterów, w których łatwo można się zgubić, bo poruszanie się wśród nich zależy już od własnych czytelniczych preferencji. A skoro moje szukanie minusów wygląda tak żałośnie... Nie muszę już chyba pisać jak bardzo „Zrodzeni z legendy“ mi się podobało. Nie jest to powieść najlepsza, mam gdzieś z tyłu głowy tego świadomość, ale jednocześnie znajduję się pod jej czarem i zamiast o tym myśleć, wolę wyszukiwać arty w internecie i wypatrywać premiery kolejnych tomów. To znacznie przyjemniejsze! przekł. Adam Ole­sie­juk TW: rasizm, klasizm, niewolnictwo (a co za tym idzie wspomniana jest przemoc fizyczna i seksualna), kult kolonizatorów, trauma, śmierć, PCBD, PTSD
2023-04-02
CzytajacaMewa
Czy opinia była pomocna? Tak 0 Nie 0
5/5
Opinia niepotwierdzona zakupem
Znacie Legendy o Królu Arturze? Pewnie tak, sama kiedyś trochę o nich czytałam i muszę się przyznać, że nie porwały mnie jakoś bardzo. Wolałam za to przygody o Merlinie, jednak magia to jest to, co lubię w książkach i filmach. ” Zrodzeni z legendy” Tracy Deoon to nowa odsłona legend arturiańskich, w których znajdziemy dużo magii, nie tylko tej pochodzącej od Merlina czy Morgany, ale również zagłębimy się w bardziej zgodną z naturą magię zwaną korzeniarstwem. W chwili, w której sięgnęłam po książkę, bałam się, że jest to kolejna książka fantastyczna, która nie zawładnie moim sercem, lecz z każdą przerzucaną stroną, wciągałam się coraz bardziej i coraz bardziej mi się podobał świat wykreowany przez autorkę. Nie skupiamy się tylko na samej magii, ani na romansie, który się znalazł w tej książce, lecz nie zawładnął nią, lecz bardziej spodobały mi się nawiązania do rasizmu, oraz niesprawiedliwego traktowania osób z niższej klasy społecznej, a nawet ocieramy się o tematy mizoginizmu. Nie omija nas również temat żałoby, która próbuje zawładnąć, życiem nastolatki. Nie jest to książka idealna, ponieważ jak bardzo bym nie lubiła głównej bohaterki, tak bardzo cierpię z powodu jej wieku. Szesnastolatka, która wojuje z demonami? Coś mi to przypomina. A wam?    Briana Matthews straciła mamę w wypadku samochodowym, nie może się pogodzić, że ostatnie słowa, jakie do niej powiedziała, były słowami pełnymi złości. Jednak, mimo swojej żałoby, decyduje się wraz z przyjaciółką, zacząć nowe życie na Uniwersytecie, do którego się dostały dzięki programowi dla uzdolnionych uczniów. Już pierwszego dnia szesnastolatka zostaje wrzucona w prawdziwe życie studenckie. Impreza nad urwiskiem kończy się bójką, jednak Bree widzi coś więcej, coś bardzo niepokojącego, unoszącego się nad bijącymi się chłopakami, a nad nimi góruje tajemniczy chłopak, Sel, który wydaje się władać magią. To dopiero początek przygody Bree z magią, która okazuje się bardziej skomplikowana, oraz posiadająca ciekawą historię z przeszłości, sięgającą samego Króla Artura.    Wiek głównych bohaterów ma dla was znaczenie? Tak szczerze, nie zwracałam kiedyś większej uwagi na wiek, lecz ostatnio bardzo przeszkadza mi przypisywanie cech dojrzałych osób, nastolatkom. Wiek nastoletni jest czasem robienia głupot, a nie walki z demonami, ale to moje skromne zdanie i chyba ostatnio za dużo w moim TBR młodzieżówek i czuję się już trochę przytłoczona nastolatkami, jedną mam w końcu w domu.  Co do samej historii to jestem nią zachwycona, świat wykreowany przez autorkę, jest dopracowany i widać, że nie potraktowała tematu legend arturiańskich po macoszemu. Odradzający się rycerze Okrągłego stołu, Merlini władający magią oraz sami Legendarianie, którzy wydają się dość mocno zacofani w swoich poglądach, bo przecież kobieta rycerzem? Jak tak można? A jak kobieta jest ciemnoskóra, to już w ogóle obraza.  Rasizm jest tu dość często wspominany, nie chodzi tylko o wyzywanie czy traktowanie jako osoby gorsze, ale również ukazywanie niezrozumienia do kultury i obyczajów. Bardzo spodobał mi się wątek włosów Bree, ukazanie, jaka to ciężka praca umyć je, albo fakt, że nie lubi, gdy się je dotyka bez pytania.  Briana jest typem bohaterki, który bardzo przypadł mi do gustu, silna i niezależna dziewczyna, która jest inteligentna i potrafi sobie poradzić w najbardziej trudnych sytuacjach. Dodajmy do tego całą gamę postaci queer oraz dwóch bardzo przystojnych młodych mężczyzn, tak bardzo różnych od siebie, a równie mocno przyciągający oko nie jednej damy. Jeden z nich, Nick, złoty chłopiec, dżentelmen w pełnej krasie, drugi za to wiecznie ze skwaszoną miną Selwyn, mroczny, tajemniczy i wiecznie zły. Którego wybieracie?  Podsumowując, podobało mi się, a zakończenie gwarantuje wam wielki wytrzeszcz oczu, dosłownie nie szło odłożyć książki, nie mając wielkich oczu, wychodzących z orbit, świetnie zakończenie, które powoduje palpitacje serca i ogromną potrzebę posiadania kolejnego tomu. Za egzemplarz do recenzji, w ramach współpracy barterowej, bardzo dziękuję wydawnictwu You and Ya.
2023-02-27
Natalia, Łąg
Czy opinia była pomocna? Tak 0 Nie 0
Napisz swoją opinię
Twoja ocena:
5/5
Dodaj własne zdjęcie produktu:
Zaufane Opinie IdoSell
4.90 / 5.00 1860 opinii
Zaufane Opinie IdoSell
2024-02-09
Bardzo profesjonalnie, dokładnie, szybko
2024-02-02
Wszystko odbyło się sprawnie
pixel